Kobieta i mężczyzna – w zaklętym kręgu inności
Anna Karoń-Ostrowska
10.10.2010 - 22:20
Mam wrażenie, że kobiety i mężczyźni mają właśnie kłopot z tolerowaniem nawzajem swojej inności. Nigdy nie byliśmy tacy sami, kobietę i mężczyznę łączy jedynie to, że oboje są ludźmi, poza tym wszystko dzieli – ciało i jego fizjologia, sposób percepcji świata, wchodzenie w relacje z innymi, wrażliwość, pragnienia i priorytety. Jeśli nie przyjmiemy tego do wiadomości i świadomość tego nie przeniknie głęboko do prawa, polityki i obyczaju, najbardziej równouprawniające rozwiązania formalne niczego nie zmienią.
Jaśniejsza strona Polski
Elżbieta Radziszewska
10.10.2010 - 22:10
Mężczyźni uświadamiają sobie, że postulat równego traktowania wymaga od nich dziś często innej postawy względem słusznych aspiracji współczesnych kobiet niż ta, która powszechna była jeszcze w pokoleniu ich ojców czy dziadków. Kobiety zaczynają widzieć, że nie powinny bezwiednie się poddawać utrwalonym w kulturze nawykom bądź zachowaniom, które ewidentnie im szkodzą. Że jeśli chcą i dysponują odpowiednimi kompetencjami, mają prawo do wyboru swojej drogi życiowej – w byciu pracobiorczynią czy pracodawczynią, w biznesie czy w polityce.
Feminizujące katoliczki
Sebastian Duda
10.10.2010 - 22:05
Dla kobiet, które mniej czy bardziej chcą się identyfikować z feminizmem, Kościół katolicki w Polsce – skoro sprzeciwia się kapłaństwu kobiet i nie dopuszcza ich do kościelnych struktur władzy – pozostaje najsilniejszą instytucją patriarchalną. Dlatego zdaniem feministek – wśród nich jest już także pewna liczba, jak je nazywam, feminizujących katoliczek – Kościół dzierżąc w Polsce rząd dusz, przyczynia się do dyskryminacji kobiet w naszym społeczeństwie. Sąd taki, choć bez wątpienia wciąż bardzo kontrowersyjny, spotyka się w różnych rodzimych środowiskach kobiecych z coraz większą akceptacją.
Matki, żony, kapłanki
Paweł Dybel
10.10.2010 - 22:00
Nie ulega więc wątpliwości, że niezależnie od wspomnianego ciążenia wieloletniej tradycji cywilizacyjno-kulturowej, jednym z głównych instytucjonalnych filarów utrzymujących w naszym społeczeństwie niechętne i lekceważące (względnie obojętne) postawy wobec postulatów równouprawnienia kobiet jest Kościół, a w każdym razie przeważająca część jego hierarchii. Kwestia równouprawnienia kobiet i ich praw zaczyna bowiem ostatnio dotykać Kościół również „od wewnątrz” w związku z narastającą w nim dyskusją wokół nowych form uczestnictwa kobiet w liturgii, aż po wyświęcanie ich na kapłanki.
Katarzyna Pająk, Kobieta i mężczyzna jako temat mitologiczny
TEKSTY CZYTELNIKÓW
10.10.2010 - 21:58
Dawno już mądrzy ludzie zbadali i dowiedli, że kobieta, mając to samo wykształcenie i pracując na tym samym stanowisku zarobi mnie j niż mężczyzna. Co więcej, kobiety zazwyczaj są lepiej wykształcone niż mężczyźni, a mimo to nie są tak samo wynagradzane. Magdalena Środa, skądinąd jedna z moich ulubionych komentujących obserwatorek paradoksów życia codziennego w Polsce, zawarła w swojej książce Kobiety i władza kilka myśli, które bardzo mocno wpisały mi się w pamięć.
Z tegorocznych prac Komitetu Ministrów Rady Europy
BIBLIOTEKA TOLERANCJI
10.10.2010 - 15:03
Kobiety i dzieci stanowią bardzo dużą cześć ofiar konfliktów. Kobiety w porównaniu z mężczyznami mają mniejszy dostęp do zasobów, władzy i decyzji podejmowanych przed konfliktami, w ich trakcie i później, a ich doświadczenia w sytuacji napięcia, wojny oraz następującej po konflikcie odbudowy są znacząco różne niż u mężczyzn. Kobiety są często bezsilne w zapobieganiu konfliktom, są wykluczane z negocjacji podczas procesu decyzyjnego i marginalizowane w następujących po konflikcie inicjatywach odbudowy i pojednania. Demokracje nie mogą sobie już dłużej pozwolić na lekceważenie kompetencji, umiejętności i kreatywności kobiet, i muszą włączać kobiety różnego pochodzenia oraz z różnych grup wiekowych w zapobieganie konfliktom, rozwiązywanie ich i budowanie pokoju.
Kościół nie jest sam dla siebie
bp Andrzej Czaja
07.10.2010 - 15:53
Ludzie potrafią wybaczyć księdzu, że jest niedouczony, że kompromituje Kościół, że jest bierny, że miał romans z kobietą, że popadł w alkoholizm. Ale chamstwa i chciwości ludzie nie wybaczają. Te zachowania księdza są najbardziej odpychające. Niektórych odpychają od Kościoła również inne zjawiska w życiu księdza: brak głębi, słabość wiary, łatwe tłumaczenie swoich słabości, zaniedbań i grzechów. Inna rzecz, że jeśli się chce, to znajdzie się dziurę nawet w całym…
Wiara bez Kościoła?
Jerzy Sosnowski
07.10.2010 - 15:17
Wydaje mi się, że w naszej epoce nie spory teologiczne i nawet nie osobiste zatargi z Bogiem (obwinianym nieraz, nie bez wpływu kiepskiej teologii, za spotykające nas nieszczęścia ), ale właśnie zachowanie „braci i sióstr w Chrystusie” odpowiada za najpoważniejsze trudności w wierze. Wielokrotna konieczność tłumaczenia się przed niekatolikami z zachowań współwyznawców, które samemu się uważa za naganne, niejednego katolika przywiodła do pytania, co u licha, poza formalną przynależnością, łączy go z ludźmi, którzy zresztą chętnie by go z Kościoła wykluczyli.
Narkoman wygląda jak każdy z nas
Tomasz Harasimowicz
03.10.2010 - 20:59
Narkomania stała się i pozostaje obszarem nieczystym. Powszechny przekaz spycha osoby uzależnione na margines życia społecznego, czyniąc z nich skurczonych, zaniedbanych mieszkańców dworców, bram i opuszczonych kamienic. W przekazie medialnym „narkoman” to podsypiająca osoba ze strzykawką, wypatrująca błędnym wzrokiem naszych dóbr. Zafałszowany obraz chorego na uzależnienie obywatela sprawia, że tak trudno jest zauważyć problem wokół nas, w domu, szkole. Współczesny konsument narkotyków wygląda jak każde dziecko i każdy dorosły. Może być uczniem, studentem, lekarzem, gospodynią domową i bezrobotnym, najczęściej stwarza zagrożenie dla siebie samego, a obowiązują go te same normy powszechne.
Pozytywna postawa troski o narkomana
ks. Arkadiusz Nowak
03.10.2010 - 13:34
Cierpliwe znoszenie czyjejś odmienności w tym konkretnym wypadku staje się przyzwoleniem danym na utratę własnego zdrowia, które wielokrotnie prowadzi w przypadku narkomanów do przedwczesnej śmierci. Z doświadczenia własnej pracy przyjmuję, że jest wiele osób, które chcą nadać słowu „tolerancja” szersze znaczenie i interpretują je de facto w kategoriach obrony człowieka chorego przed niezrozumieniem i wrogimi postawami. Pragną oni używać tego określenia jako wyrażającego pozytywną postawę troski o narkomana. W ślad za tym pojawia się konkretna propozycja pomocy. Tak rozumiana tolerancja wobec ludzi uzależnionych nie budzi mojego sprzeciwu.
Tolerancja czy nieroztropna pobłażliwość?
Jerzy Mellibruda
03.10.2010 - 13:12
Istotą tej tolerancji, która jest potrzebna i możliwa, jest nie tyle „miłość bliźniego”, ile zdolność do powstrzymywania odruchów nienawiści, wrogości, odrzucania, deprecjonowania i poniżania tych, którzy wzbudzają w nas negatywne reakcje emocjonalne, swoją odmiennością, postawami lub poglądami. Czy gniew doświadczany wobec kogoś, kto krzywdzi innych świadczy o braku tolerancji? Czy negatywna ocena złego postępowania i postulowanie kary świadczy o braku tolerancji? Czy niechęć do kontaktów z osobą, która tak postępuje świadczy o braku tolerancji? Moja odpowiedź na te pytania jest negatywna.
Czy Kościół jest instytucją sprzyjającą uzależnieniom?
BIBLIOTEKA TOLERANCJI
03.10.2010 - 11:19
Instytucja może wykazywać cechy uzależnienia na czterech poziomach. Pierwszy poziom pojawia się, gdy osoba uzależniona zajmuje kluczowe stanowisko. Drugi poziom uzależnienia w instytucjach pojawia się, gdy ludzie wspierają uzależnionych w ich zachowaniu. Trzeci poziom instytucjonalnego uzależnienia występuje, gdy jakaś osoba uzależnia się od instytucji - gdy sama instytucja dostarcza narkotyku. Czwarty poziom instytucjonalnego uzależnienia występuje wtedy, gdy sama instytucja funkcjonuje jak ktoś uzależniony. W takich wypadkach mamy sprzeczność między tym, co instytucja mówi o swojej misji i tym, co rzeczywiście czyni.
Kazimierz Juszczak, Za bardzo byłem tolerowany
TEKSTY CZYTELNIKÓW
03.10.2010 - 10:09
Tolerancja – gdyby nie ci ludzie, którzy nie bacząc na nic, zwiastowali mi Chrystusa, czy nawróciłbym się do Niego? Oni kochali mnie w moim stanie i pragnęli dla mnie szczęścia. Nareszcie po tak wielu latach wrogich ludzi ktoś mnie rozumie i nie proponuje alkoholu, ale miłość. To niesamowite przeżycie towarzyszy mi do dziś i jest żywe we mnie, a kiedy myślę o moim Panu, zawdzięczam mu wszystko.
Katolicka mniejszość walczy o przywileje
Kinga Dunin
27.09.2010 - 22:07
Na co dzień stykam się z innym katolicyzmem. Takim, który chciałby polać mnie kwasem solnym, zalicza do cywilizacji śmierci, nazywa morderczynią niewinnych dzieci, promotorką homoseksualizmu, a moje dziecko w szkole informuje, że jest synem szatana. Z drugiej strony, gdy wchodzę w spór o konkretne rozwiązania i poglądy w kwestiach społecznych, słyszę, że obrażam Boga, uczucia religijne, nie szanuje wrażliwości adwersarza i nie rozumiem roli religii w życiu jednostek. I – oczywiście – jestem nietolerancyjna.
Los tolerancji w rękach chrześcijaństwa
Paweł Milcarek
26.09.2010 - 22:07
Można o tolerancji pisać traktaty, można ją też wymuszać prawem, można budować system policji tolerancji – ale nie zmienia to faktu, że los tolerancji zależy od losu religii takiej jak chrześcijaństwo: jedynego typu filozofii i instytucji motywującego wewnętrznie i egzystencjalnie ludzi wszystkich horyzontów i warstw. Tylko bardzo zacietrzewieni laicyzatorzy mogą nie dostrzegać faktu, że żadna broszura, przepis czy inkwizycyjny urząd ds. tolerancji nie wykona np. w polskim społeczeństwie pracy takiej jak Katechizm i niedzielna Msza.
Herezja tolerancji
Mariusz Agnosiewicz
25.09.2010 - 21:58
Wypychanie światopoglądów z przestrzeni publicznej znacząco utrudnia im rozwój i funkcjonowanie. Społeczeństwu zaś utrudnia poznawanie owoców różnych idei i poglądów. Nie chciałbym, aby w imię tolerancji dławiono np. możliwość publicznej ekspresji przekonań homofobicznych czy antyaborcyjnych przez różne grupy światopoglądowe. Jedni mają prawo do wyrażenia kontrowersyjnego poglądu, inni – do jego potępienia. Nawet najpiękniejsze słowa o tolerancji nie zastąpią tego momentu, kiedy zobaczymy w kimś znacząco odmiennym od nas sympatycznego człowieka. Im jesteśmy bardziej odizolowani od „innego”, tym intensywniej rosną mu rogi.
Dialog chrześcijaństwa z zachodnim światem
BIBLIOTEKA TOLERANCJI
25.09.2010 - 15:54
Jak angażować się w religijny dialog ze zsekularyzowanym światem? Pierwszy krok to uznać, że bycie „zsekularyzowanym” niekoniecznie znaczy brak poczucia Boga albo świętości. Niewiele sensu miałoby szukanie dialogu o duchowych sprawach z ludźmi, którzy nie interesują się sprawami ducha. Sekularyzacja Zachodu nie znaczy, że większość ludzi straciła zainteresowanie duchową tematyką. To prawda, że w Europie (znacznie bardziej niż w Ameryce Północnej) nastąpił wielki spadek kościelnych praktyk, że dużo ludzi nie należy do żadnego Kościoła i że Kościoły utraciły sporo zaufania, jakim obdarzano je w przeszłości.
Kazimierz Juszczak, Czy Pan Jezus był tolerancyjny?
TEKSTY CZYTELNIKÓW
25.09.2010 - 13:19
Na wstępie może kilka uwag o tolerancji. Co ona oznacza? Ano, chyba to, że akceptuję inność drugiego człowieka, jaka by nie była. Ba, nawet dziś rozmawiając z moimi kursantkami, doszliśmy do wniosku, że akceptuję człowieka jako człowieka, nawet kiedy on popełnił przestępstwo i siedzi w więzieniu, gdyż inaczej nikt nie poszedłby wypełniać posłannictwo Chrystusowe – byłem w więzieniu a nie odwiedziliście mnie.
Wojciech Sopel, Tolerancja to błąd
TEKSTY CZYTELNIKÓW
25.09.2010 - 12:42
Dotychczasowe rozważania opierały się na zjawisku losowości, a teraz zajmę się teorią pluralizmu: Oczywiste jest, że aby mówić o tolerancji światopoglądowej, musimy mieć różne światopoglądy. Jak Kliszko toleruje Urbana, ten Przymanowskiego, to nie znaczy że jest tolerancja ogólnie. Te same poglądy mają po prostu. Aby uniknąć takich problemów, odwołam się do metod fizyczno-modelowych . Aby mieć pewność, że mamy różne światopoglądy i możemy badać relacje tolerancji między nim,i po pierwsze musimy wymyślić przykłady teoretyczne.
Dialog społeczny warunkiem rozwoju Polski
Henryka Bochniarz
19.09.2010 - 20:46
To prawda, że zwrot ku gospodarce rynkowej i liberalnemu państwu, który dokonał się w Polsce, doprowadził do wzrostu różnic w poziomie zamożności Polaków. Rozwarstwienie społeczne nie jest jednak aż tak duże, jak chcieliby tego niektórzy zwolennicy społecznego egalitaryzmu i nie powoduje aż tak znaczących napięć społecznych, jak przedstawiają to niektórzy uczestnicy polskiej debaty politycznej. Rynek nieuchronnie prowadzi do społecznego podziału na wygranych i przegranych. W życie społeczne jest jednak także wbudowany mechanizm uczenia się. Rynek dokonuje selekcji skutecznych i mniej skutecznych strategii, pozwalając na odniesienie sukcesu tym, którzy przyjęli strategie bardziej skuteczne.
Bieda i nietolerancja
Elżbieta Tarkowska
18.09.2010 - 21:46
Ubóstwo, podobnie jak bogactwo, zawsze było i nadal jest poddawane wartościowaniu. W społeczeństwach tradycyjnych zaliczane do sfery sacrum, było akceptowane i pozytywnie oceniane. Współcześnie jest postrzegane i oceniane negatywnie, jako stan niepożądany, przeciwieństwo sukcesu, świadectwo niepowodzenia bądź niezaradności.
Walczyć z ubóstwem, tolerować ubogich
Marek Rymsza
18.09.2010 - 16:15
Proponowana przeze mnie wyważona „polityka społeczna środka” powinna być ukierunkowana na wyrównywanie szans życiowych, nie zaś poziomów życia obywateli, a tym bardziej nie na ujednolicanie stylów życia ludzi z różnych warstw społecznych i środowisk. Choć równocześnie, zaznaczmy, taka polityka powinna gwarantować obywatelom słabszym egzystencję na poziomie nienaruszającym ich godności (ów poziom, chcąc nie chcąc, musimy poddać relatywizacji kulturowej i „pozycjonowaniu” względem poziomu zamożności społeczeństwa).
Sprawiedliwe płace jako wyraz wolności i solidarności
BIBLIOTEKA TOLERANCJI
18.09.2010 - 15:42
Bardzo trudno konkretnie obliczyć sprawiedliwą płacę. Jednak katolicka nauka społeczna kładzie nacisk na to, że sprawiedliwa płaca uwzględnia zarówno jednostkowy wkład w gospodarcze przedsięwzięcie jak i poziom uczestnictwa danej osoby w służbie wspólnemu dobru. W tym sensie Jan XXIII wskazywał w cytowanej powyżej encyklice, że niekiedy „ludzie, zajmujący stanowiska o niewielkim a nawet wątpliwym pożytku, otrzymują uposażenie wysokie”.
Pęknięty świat tolerancji
Jadwiga Staniszkis
12.09.2010 - 20:31
Tolerancja jest konieczna. Ale brak tolerancji to nie jest jedyny problem. Problemem jest niemożność komunikowania się tych światów i rozpacz ludzi, którym świat się rozpada. Brak tolerancji czy wybuchy fanatyzmu są znakiem tej rozpaczy i niemożliwości komunikacji. Dobrym słowem i apelami o tolerancję tego nie załatwimy. Ta dekonstrukcja odbywa się spontanicznie, bez zrozumienia, że dzieje się to za szybko i procesów zmiany jest za dużo. I to doszło do pewnego progu wytrzymałości. W tym momencie obserwujemy po prostu rozpad. Głównie zaplecze Kaczyńskiego jest w obozie ludzi zrozpaczonych, którym rozpada się obraz świata.
Polityka nietolerancji
Jan M. Rokita
12.09.2010 - 20:12
Najbardziej fundamentalny spór w polityce nie dotyczy kwestii prawdy ani dobra, ale władzy. A ten rodzaj sporu niemal z istoty wyklucza tolerancję. To nie spór religijny, ale konflikt o władzę najsilniej porusza ową destrukcyjną namiętność, która niesie ze sobą brutalność, rozłam i wojnę. „Religious zeal”, z którym dwieście lat temu walczył Mill, jest bowiem niczym w porównaniu z „political zeal”.
Przez zaciśnięte zęby
Adam Szostkiewicz
12.09.2010 - 19:56
Pytanie brzmi: czy demokracja powinna tolerować opozycję dążącą do obalenia demokracji? A jeśli tak, to do jakiego momentu? Siły antydemokratyczne dziś rzadko deklarują dążenie do obalenia systemu. Głoszą potrzebę jego radykalnego przebudowania. Cóż, zaciskamy zęby i tolerujemy różne Samoobrony, Ruchy i Ligi, w nadziei, że nigdy nie dojdą do samodzielnej władzy w demokratycznych wyborach. Jak dotąd prawdziwym wyzwaniem stało się z tego punktu widzenia Prawo i Sprawiedliwość.
Religijność i polityczna tolerancja w Polsce
BIBLIOTEKA TOLERANCJI
12.09.2010 - 06:03
Vyacheslav Karpov
Podczas gdy niektórzy eksperci mówią, że religia jest ze swej istoty nietolerancyjna w postkomunistycznej Polsce, to studium pokazuje, że przynależność do Kościoła katolickiego, religijne zaangażowanie i uczestnictwo tylko pośrednio łączą się z nietolerancją wobec ateistów i komunistów – głównych wrogów Kościoła. Tym, co wróży bezpośrednio nietolerancję, jest społeczno-polityczny aspekt religijności – ostoja siły Kościoła – który nie charakteryzuje wszystkich wierzących katolików ani nawet ich większości w Polsce. To nie natura religii czyni ludzi nietolerancyjnymi, ale raczej ich przywiązanie do teokratycznej teologii, która przypisuje Kościołom większą polityczną rolę po komunizmie.
Tolerancja oczywista jak powietrze
Magdalena Środa
04.09.2010 - 07:26
W raju tolerancja nie będzie potrzebna. Miłość znosi bowiem tolerancję. Jest ona niezbędna tam, gdzie ludzie niezbyt się lubią, obawiają się „obcych”, są nie dość wykształceni i owładnięci jedną religią, którą uważają za źródło Prawdy i jedynej moralności. Jest też potrzebna w krajach młodych demokracji i tam, gdzie otwierają się granice. Najbardziej jest potrzebna tam, gdzie odczarowuje relacje społeczne, odrzucając przesądy i stereotypy, i gdzie wolność osobista potrzebuje ochrony, bo ludzie są przyzwyczajeni do jednolitych stylów bycia i takich poglądów. Tolerancja potrzebna jest więc w Polsce.
Nie ma solidarności bez poszanowania godności
Jan Andrzej Kłoczowski OP
04.09.2010 - 07:22
Jako katolik mam prawo do mocnych przekonań o prawdzie mojej wiary, która nie jest tylko moją prawdą osobistą, ale prawdą niosącą nadzieję odkrycia sensu życia wszystkim ludziom. Ale jako chrześcijanin wiem, że moim bliźnim nie jest tylko mój współziomek, lecz każdy człowiek.
Tolerancja jako lekko zakamuflowany totalitaryzm
Tomasz P. Terlikowski
04.09.2010 - 07:19
Autentycznie rozumiana tolerancja ma korzenie religijne. I niewątpliwie nie jest ona obojętnością. Od jakiegoś czasu zaobserwować można proces zastępowania autentycznej tolerancji „produktem tolerancjopodobnym”, skrywającym w sobie ideologię, której celem jest zbudowanie „lekko zakamuflowanego totalitaryzmu”.
Od ustroju wolności nie ma odwrotu
Jan Hartman
02.09.2010 - 07:41
Dziś nie czas mówić o tolerancji. Obowiązek tolerowania innych wyznań i innych niż nasze światopoglądów czy obyczajów jest oczywistością, potwierdzoną przez konstytucje wszystkich cywilizowanych narodów. Nikt już nie robi łaski, że „toleruje”: innowierców, ateistów, homoseksualistów, Żydów czy Arabów. Sama myśl, iżby jakaś grupa społeczna czy środowisko miało być pozbawione praw analogicznych do tych, jakimi cieszą się inne grupy, zakrawa na dyskryminację, dla opinii publicznej krajów Zachodu stanowiąc skandal.
Deklaracja Zasad Tolerancji
BIBLIOTEKA TOLERANCJI
02.09.2010 - 06:59
Katarzyna Pająk, Polska tolerancja jest smutna
TEKSTY CZYTELNIKÓW
02.09.2010 - 06:08
Ale czy Polacy są tolerancyjni…? Z pewnością tolerancyjni są dla osób z grubsza podobnych do siebie samych. Polak, będąc katolikiem, nieufnie spogląda na protestantów, buddystów czy ateistów. Toleruje żałobę narodową po śmierci Papieża- Polaka, ale nie toleruje ludzi, którzy obok krzyża domagają się w szkolnych klasach obecności znaków innych religii.
Subskrybuj RSS blogów Tezeusza
Czym są debaty Polska Tolerancja?









