| Imieniny: |  
 | Imieniny:
 


Debata końcowa cyklu POLSKA TOLERANCJA



Pobierz player flash

Get Adobe Flash player



Dzisiaj jest inaczej...

zobacz blog

S. Barbara Chyrowicz

Otóż można się zdecydowanie sprzeciwiać poglądom głoszonym przez naszych adwersarzy, nie odwołując się przy tym do agresji (to dotyczy obu stron tego sporu). Nie usprawiedliwia jej żarliwość, z jaką obrońca życia zabiega o jego ochronę. Zwolennicy aborcji też mają prawo do ochrony życia, dokładnie takie samo jak nienarodzeni. Można zrozumieć żarliwość, z jaką zarówno jedna, jak i druga strona tego sporu zabiegają o prawne sankcjonowanie własnego stanowiska, ale kiedy walka o życie nienarodzonych przeradza się w agresję wobec narodzonych, coś budujemy i niszczymy zarazem.


komentarze (5)zaloguj się by skomentować




Aborcja i tolerancja

zobacz blog

Wanda Nowicka

Zwolennicy praw kobiet uznając, że zarodek jest jakąś formą bytu potencjalnego, jednocześnie stoją na stanowisku, że początek człowieka jest kwestią wiary, przekonań a nie twardych danych. Są zatem kategorycznie przeciw restrykcyjnym regulacjom prawnym, które są oparte na dogmatach wiary katolickiej i które trudno uznać za prawdę obiektywną. Zatem prawo stanowione powinno być oparte na niekwestionowanych wartościach podzielanych przez wszystkich.


komentarze (4)zaloguj się by skomentować




Aborcja - o co toczy się spór?

zobacz blog

Jarosław Gowin

Główny problem w kłótniach – nie debatach! – o aborcję wynika z braku fundamentalnego rozstrzygnięcia, czy mamy do czynienia ze sporem o wolność, czy sporem o podmiot? Zwolennicy aborcji widzą w swych oponentach motywowanych ideologicznie wrogów wolności. Brak akceptacji dla człowieczeństwa osoby nienarodzonej stawia przeciwników aborcji w roli rzeczników bez pełnomocnictwa. Z drugiej strony, przeciwnicy aborcji często nie widzą różnicy między matką poddającą się zabiegowi aborcji a świadomym mordercą.


komentarze (2)zaloguj się by skomentować




Alissa J. Rubin, Katolicki paradoks aborcyjny

zobacz blog

BIBLIOTEKA TOLERANCJI

W ostatnich latach Kościół podjął zdecydowany wysiłek, aby dotrzeć do kobiet, które przerwały ciążę i doświadczają smutku lub żalu. Program Projekt Rachel to najaktywniejszy do chwili obecnej wysiłek Kościoła, aby mówić ze współczuciem do katoliczek, które stanęły w obliczu aborcji. Może on też okazać się najbardziej skutecznym sposobem Kościoła, aby powstrzymywać przed przyszłymi aborcjami - a przynajmniej przekonać kobiety, że istnieją realne alternatywy.


komentarze (0)zaloguj się by skomentować




Symfonia czy kakofonia?

zobacz blog

Zbigniew Nosowski

Wydaje mi się, że wielu uczestników polskich sporów wewnątrzkościelnych kieruje się zasadą „gdyby wszyscy myśleli tak jak ja, to nie byłoby problemów”. Co ciekawe, nasze spory najczęściej nie dotyczą spraw doktrynalnych, ale niektórzy przywiązani są do swoich interpretacji tak mocno, że de facto stają się one dla nich niemal dogmatami wiary. Zamiast praktycznej zgody na różnorodność w jedności mamy absolutyzację swojego rozumienia społeczno-politycznych konsekwencji wiary i prezentowanie ich jako jedynego uprawnionego katolickiego sposobu myślenia i działania.


komentarze (2)zaloguj się by skomentować




Przegrana i dług

zobacz blog

Paweł Kozacki OP

Rabbi z Nazaretu wielokrotnie dał przykład, jak należy podchodzić do kogoś, kto jest nam nieżyczliwy, obcy lub wprost wrogi. A przecież nie uważał wszystkich poglądów i postaw za równoprawne. Dobro nazywał dobrem, a zło złem. Nie przeszkadzało Mu to jednak być przyjacielem złodziei i prostytutek. Jednocześnie z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie prowadził długotrwały spór z użyciem mocnych argumentów, a nieraz nawet mocnych słów. Jeśli nie dość w Kościele postaw szacunku wobec innych, to dlatego że za mało żyjemy Ewangelią, za mało jesteśmy Jego uczniami. W postawie Jezusa i Jego przykazaniu miłości nie brakuje niczego, co można by dorzucić do postawy, która w języku świata nazwana się tolerancją.


komentarze (1)zaloguj się by skomentować




Nietolerancyjna tolerancja

zobacz blog

Grzegorz Górny

Tolerować coś – nie znaczy już obecnie wyrozumiałego znoszenia czegoś, z czym się nie godzimy. Tolerować coś – to znaczy mieć do tego stosunek pozytywny. Ta radykalna redefinicja owego pojęcia pokazuje wyraźnie, że jej celem jest coś więcej niż tylko zmiana semantyczna. Chodzi o zmianę sposobu myślenia. Jeżeli problem tolerancji tworzy dziś linię sporu w Kościele katolickim, to główna linia podziału przebiega między tymi, którzy są wierni klasycznemu rozumieniu tego pojęcia a tymi, którzy ulegli jego ostatniej mutacji. Widać to doskonale na przykładzie wielu tzw. katolików postępowych, którzy – właśnie z hasłem tolerancji na ustach – zaakceptowali wiele postulatów całkowicie sprzecznych z nauczaniem Kościoła.


komentarze (13)zaloguj się by skomentować




Jak radzić sobie z konfliktem w Kościele?

zobacz blog

BIBLIOTEKA TOLERANCJI

Wierzę, że aby skutecznie postępować w wypadku kościelnych konfliktów, trzeba kierować się biblijnym podejściem, opartym na miłości, prawdzie, miłosierdziu, łasce, przebaczeniu i pojednaniu. Chociaż Kościół często radzi sobie słabo z konfliktem, to przecież powinien dawać przykład. Korzystne jest oczywiście dostrzeżenie potencjalnego konfliktu w życiu Kościoła, zanim ów konflikt nasili się. Szczególnie pomocne są tutaj wskazówki dotyczące powagi konfliktu i odpowiednich działań, aby go rozwiązać.


komentarze (0)zaloguj się by skomentować




Barbara Kapturkiewicz, We wspólnym Kościele

zobacz blog

TEKSTY CZYTELNIKÓW

Ta wojna toczy się w Kościele oraz w domach. Wśród znajomych można wiele usłyszeć na temat skłóconych rodzin, gdyż ktoś jest gorącym zwolennikiem Radia Maryja, zaś pozostali nie dają się przekonać. Dochodzi do zerwania kontaktów, zaprzestania wspólnego spędzania świąt, gorzkich awantur... Najbliżsi sobie ludzie przestają liczyć na wzajemne wsparcie, pojawia się atmosfera wrogości i opuszczenia. Tak wiele zła dzieje się na naszych oczach.


komentarze (1)zaloguj się by skomentować




Niepełnosprawni intelektualnie też chcą żyć

zobacz blog

Anna Firkowska-Mankiewicz

Właściwie nie lubię słowa „tolerancja”, zwłaszcza w kontekście tolerancji wobec osób niepełnosprawnych, ponieważ z jego etymologii (po łacinie tolero oznacza „znoszę”) wynika, że zaledwie znosimy obecność tych osób w naszym otoczeniu, ewentualnie okazujemy im wyrozumiałość czy pobłażanie na zasadzie poprawności politycznej – nie do końca godząc się z tym, jacy są czy jak się zachowują. Wyczuwam w takim podejściu protekcjonalizm czy rodzaj fałszywej łaskawości: „nie lubię cię, czy jesteś mi obojętny, ale cię toleruję”. Myślę, że osoby z niepełnosprawnościami oczekują od nas nie tolerancji, ale akceptacji, a przynajmniej szacunku dla ich godności i przysługujących im praw człowieka.


komentarze (3)zaloguj się by skomentować




Historia naszej afirmacji

zobacz blog

Piotr Pawłowski

Rok 1989, rozpoczynający demokratyczne przemiany w naszym kraju, i lata następne są dla nas, Polaków z niepełnosprawnością, okresem rewolucyjnym, bardziej może niż dla społeczeństwa ludzi sprawnych. Zaczynamy być widoczni i, co najważniejsze, zaczęto o nas mówić. Sami także możemy się wypowiadać. Coraz więcej zajmują się nami organizacje pozarządowe, instytucje państwowe i media. Niepełnosprawność przestaje być wreszcie społecznym odium i tematem tabu. Ale to dopiero początek.


komentarze (2)zaloguj się by skomentować




Jak myślisz, tak działasz

zobacz blog

Anna Brzezińska

Człowiek staje się w sensie psychologicznym niepełnosprawny, gdy jest tak traktowany, gdy „defekt”, „brak”, „zaburzenie” są na pierwszym planie w jego kontaktach z otoczeniem, z ludźmi bliskimi. Ta specyficzna filozofia edukacji „produkująca” dzieci niepełnosprawne, które w dodatku tak samo o sobie myślą, opiera się na założeniu „specjalnego traktowania po to, by dziecko przywrócić do normalności”. Stąd taki nacisk na rehabilitację, specjalne ćwiczenia, poszukiwanie nowych sposobów leczenia, podporządkowanie rytmu dnia potrzebom dziecka, „poświęcanie się” dla niego, stawianie bardzo wysokich wymagań i trenowanie albo przeciwnie – radykalne obniżanie wymagań i pobłażanie. Nam bliższa jest inna filozofia – traktująca dziecko w pełni podmiotowo i ujmująca jego niepełnosprawność w kategoriach jego właściwości, cechy, ale nie wady czy braku.


komentarze (3)zaloguj się by skomentować




Kultura, religia i niepełnosprawność

zobacz blog

BIBLIOTEKA TOLERANCJI

We wszystkich społecznościach reakcje na niepełnosprawność zależą od szeregu czynników takich jak potrzeba, aby osoby z niepełnosprawnością zarabiały, wartość przypisywana fizycznej lub intelektualnej sile, typy i przyczyny niepełnosprawności, wiek i płeć osoby z niepełnosprawnością, miejsce zamieszkania tych osób itp. W oparciu o te i inne czynniki reakcje na niepełnosprawność będą też prawdopodobnie różne wewnątrz poszczególnych społeczności.


komentarze (0)zaloguj się by skomentować




Niezdany test Turinga

zobacz blog

Artur Sporniak

Przyglądając się kościelnym reakcjom na zjawisko homoseksualizmu, można odnieść wrażenie, iż Magisterium gra w ryzykowną grę. Gra ostro, choć nie ma w ręku wszystkich kart. Te najważniejsze, jak się wydaje, dzierży nauka. Groźne jest zarówno wejście w otwarty spór z nauką (poczynając od sprawy Galileusza takie spory Kościołowi zwykle nie wychodziły na dobre), jak i „poświęcanie” ducha Ewangelii dla doktrynalnych ułatwień. Wycofując się z tej ryzykownej gry, jak się wydaje, zarówno Kościół, jak i my wszyscy moglibyśmy tylko zyskać.


komentarze (7)zaloguj się by skomentować




Nie leczenie, lecz tolerancja

zobacz blog

Zbigniew Izdebski

W podręczniku diagnostycznym Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego z roku 1994 homoseksualizm został skreślony z listy zaburzeń i uznany za normalną orientację seksualną. To właśnie poczucie normalności i adekwatności własnej seksualności jest niezbędnym warunkiem prawidłowego rozwoju w okresie adolescencji. Poczucie normalności jest niezbędne także w życiu dorosłym. Badania wykazały, że jest o nie trudno, gdyż – aby je osiągnąć – trzeba uporać się z wszystkimi dylematami na drodze rozwoju psychoseksualnego, na drodze wiodącej do ujawnienia otoczeniu społecznemu swojej orientacji, w procesie przełamywania barier mentalnych i postaw restrykcyjnych prezentowanych jeszcze przez niemałe grono osób.


komentarze (15)zaloguj się by skomentować




Po pierwsze nie demonizować

zobacz blog

Robert Biedroń

Uważam, że ciężko jest pogodzić orientację homoseksualną z dzisiejszym stanowiskiem Kościoła katolickiego. Jest ono bowiem pełne niezrozumienia dla gejów i lesbijek i wymaga od nich okrutnych i nieludzkich poświęceń. Jestem jednak głęboko przekonany, że jeśli Bóg istnieje, w co osobiście wątpię, kocha gejów i lesbijki tak samo mocno jak osoby heteroseksualne. Wierzę, że nigdy nie potępiłby miłości homoseksualnej, podobnie jak nie potępiłby miłości heteroseksualnej. Dla Boga miłosiernego miłość to miłość. Gdy mężczyzna kocha mężczyznę, kobieta kobietę lub mężczyzna kobietę, Bóg jest szczęśliwy.


komentarze (18)zaloguj się by skomentować




Barbara Kapturkiewicz, Od edukacji do akceptacji

zobacz blog

TEKSTY CZYTELNIKÓW

Wielu chrześcijan cytuje słowa Biblii: „mężczyzną i niewiastą stworzył ich”, twierdząc, że wynika z nich obowiązkowa dla wszystkich orientacja heteroseksualna oraz jednoznaczne poczucie płci. Tymczasem twierdzenie zawarte w powyższym cytacie jest słuszne dla ponad 90% ludzi, ale nie wynika z niego, że Bóg nie stworzył kobiet i mężczyzn o różnych odmianach orientacji seksualnej lub poczucia płci. Używanie kilku innych cytatów z Biblii jako argumentów przeciwko orientacji homoseksualnej również należy poddać krytyce. W miarę rozwoju cywilizacji oraz nauk przyrodniczych odstąpiono bowiem od literalnego odczytywania wielu innych fragmentów Biblii, np. akceptujących zjawisko niewolnictwa, podległość kobiet mężczyznom czy też dosłowne pojmowanie opisu stworzenia świata.


komentarze (18)zaloguj się by skomentować




W sercu Boga jest miejsce dla homoseksualistów

zobacz blog

BIBLIOTEKA TOLERANCJI

Walka przeciwko homofobii jest jedną z nich. Ewangelia Jezusa, do której się odwołuję, każe mi zachwycać się pięknem życia, kochać swobodnie i przyczyniać się do usuwania wszelkiego jarzma, które pojawia się na mojej drodze. Wiara pozwoliła mi pokonać chwile próby i rozpaczy, i wyobrażam sobie, że inni pokonują je bez takiej wiary. Byt u początków wszystkiego nie należy do nikogo, objawia się, jak chce i kiedy chce. Jeżeli można zamknąć się w religijnych lub innych integrystycznych i manichejskich wizjach świata, to można również pozwolić sobie na otwartość, stać się źródłem życia i wolności, godności i wspólnej sprawiedliwości.


komentarze (7)zaloguj się by skomentować




Nawiązać do tradycji jagiellońskiej

zobacz blog

ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Żelazną zasadą państwa Jagiellonów, a później także królów elekcyjnych, była tolerancja wobec wszystkich wyznań i narodowości. Pierwsza Rzeczpospolita na tle wojen religijnych w Europie Zachodniej (np. Noc św. Bartłomieja we Francji czy Wojna Trzydziestoletnia w Niemczech) – a także na tle prześladowania Żydów w wielu krajach czy chrześcijan w imperium osmańskim – była oazą wolności i tolerancji. Możemy z tego powodu chlubić się do dnia dzisiejszego. Kres tej zasadzie położyły rozbiory i kolejne przegrane powstania narodowe. Do tradycji jagiellońskiej nawiązywała także Druga Rzeczpospolita, szanując prawa mniejszości. Podobnie jest w Trzeciej Rzeczpospolitej.


komentarze (2)zaloguj się by skomentować




Plamy na zielonej wyspie tolerancji

zobacz blog

Lech M. Nijakowski

Przyjęte rozwiązania prawne uchodzą za bardzo dobre. Powołano Komisję Wspólną Rządu i Mniejszości Narodowych jako organ opiniodawczo-doradczy Prezesa Rady Ministrów. Wydawać by się mogło, że długa epopeja została zakończona i żyjemy w kraju, gdzie zarówno porządek prawny, jak i postawy społeczeństwa zapewniają nielicznym członkom mniejszości możliwość spokojnego zachowania i rozwoju tożsamości narodowej. Wielu chciałoby widzieć III Rzeczpospolitą jako kraj otwarty, kultywujący tradycję kraju bez stosów, swoistą zieloną wyspę tolerancji wobec mniejszości narodowych i etnicznych na mapie Europy. Nic bardziej mylnego.


komentarze (5)zaloguj się by skomentować




Coraz lepsze spotkanie z Innym

zobacz blog

Bożena Szaynok

Zaletą nowych inicjatyw dotyczących tematyki żydowskiej było pojawienie się jej w różnych miejscach i dotarcie do różnych odbiorców. Obecnie zetknięcie z tą problematyką jest już możliwe na poziomie szkoły. Jest ona prezentowana w podręcznikach i programach nauczania, ale także z pomocą dziesiątek konkursów, projektów, wystaw związanych z historią Żydów w Polsce. Rozwój badań dotyczących kwestii żydowskich czy izraelskich jest faktem. Spotkania Polaków i Izraelczyków odbywają się w różnych miejscach. W coraz większym stopniu dostrzegamy istnienie różnych narracji w historii Polski i konieczność popatrzenia na przeszłość nie tylko przez „polskie okulary”.


komentarze (4)zaloguj się by skomentować




Co robi Europa dla swoich mniejszości?

zobacz blog

BIBLIOTEKA TOLERANCJI

Ochrona praw mniejszości była ważnym przedmiotem troski Rady Europy, która stanowiła pewnego rodzaju „przedsionek” Unii Europejskiej dla krajów Europy Środkowej i Wschodniej na początku lat dziewięćdziesiątych. Wiele artykułów Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (EKPC) pozwala chronić prawa mniejszości. Szczególnie artykuł 14 zabrania dyskryminacji z pobudek etnicznych lub religijnych.


komentarze (0)zaloguj się by skomentować




Polska wieś – poza zasadą tolerancji

zobacz blog

Izabella Bukraba-Rylska

Zamiast mówić o konkretach i obiektywnych uwarunkowaniach, czyli np. o utrzymujących się dysproporcjach dochodów (nawet po wejściu do UE na wsi zarabia się przeciętnie 68% tego, co w mieście), poziomie wykształcenia (na wsi wykształceniem wyższym legitymuje się 7,5% ludności, a w miastach 23,2%), nierównym dostępie do kultury (już na początku transformacji liczba kin na wsi spadła pięciokrotnie, a liczba punktów bibliotecznych dziesięciokrotnie) czy dużo bardziej niekorzystnych na wsi niż w mieście warunkach życia, które przekładają się m.in. na tempo likwidacji różnic w rozwoju fizycznym populacji wiejskiej i miejskiej (co ciekawe, proces ten przebiega obecnie wolniej niż sto lat temu w Królestwie Polskim, pod rządami znienawidzonego zaborcy!), konstruuje się byty wyimaginowane.


komentarze (4)zaloguj się by skomentować




O bezradności tolerancji...

zobacz blog

Barbara Fedyszak-Radziejowska

Nierówności społeczne i bariery awansu społecznego, bieda czy skrajne ubóstwo moich rodaków są tą sferą życia społeczno-gospodarczego, w której wyżej cenię aktywność, czyli „organizację życia zbiorowego”, niż stagnację, czyli „stanie na straży” pokojowego współżycia. Tolerancja stosowana jako mechanizm wspomagający rozwiązywanie napięć społecznych między biednymi i bogatymi, między centrum władzy a prowincją (zacofaną?) sprawia wrażenie swoistego środka znieczulającego stosowanego w obliczu trudnych, czasami dramatycznych problemów. I która ze stron: wykształceni mieszkańcy metropolii, zamożni i bliżsi władzy czy mieszkańcy wsi, biedniejsi, gorzej wykształceni i oddaleni od centrum decyzyjnego są bardziej zobowiązani do przyjęcia postawy tolerancji?


komentarze (7)zaloguj się by skomentować




Metropolia w miasteczku, miasteczko w metropolii

zobacz blog

Wojciech Łukowski

Białystok to jest małe-duże miasto albo również wiejsko-miejskie miasto. I zadowolenie z życia pochodzi niejako z trzech źródeł równocześnie: z wiejskości, małomiasteczkowości i wielkomiejskości. Trzy w jednym! Bez wyraźnych przecięć konfliktowych, bez wzajemnego wykluczania się. Zastanawiam się, czy Białystok nie mógłby stawać się stopniowo prototypem miasta, w którym wyczerpuje się potrzeba często niemal obsesyjnej mobilności, charakterystycznej dla wieku XX, ale być może w jeszcze większym stopniu dla zaczynającego się XXI wieku.


komentarze (4)zaloguj się by skomentować




Alberto Magnaghi, Wielkomiejska wioska

zobacz blog

BIBLIOTEKA TOLERANCJI

Typ terytorium i krajobrazu, które podobnie jak typ otoczenia charakteryzują tożsamość miejsca, są trwałym wynikiem długiego procesu łącznych przemian zadomowionej tam wspólnoty i środowiska. Terytorialne dziedzictwo to znacznie więcej niż jego wykorzystanie przez daną cywilizację albo pokolenie zgodnie z ich własnymi kulturowymi wzorcami, warunkami wykorzystania i sposobami rozwoju. Sądzę wobec tego, że należy rozróżnić między wartością i zasobem, aby nie zubożyć skali możliwości interpretacji oraz korzyści z dziedzictwa dla poszczególnych cywilizacji i pokoleń.


komentarze (0)zaloguj się by skomentować







Poprzednie debaty:

Debata VI - Tolerancja między kobietami i męczyznami
Debata specjalna - Kochać Kościół mimo wszystko
Debata V - Tolerancja wobec osób uzależnionych
Debata IV - Tolerancja religijna i światopoglądowa
Debata III - Tolerancja społeczna
Debata II - Tolerancja w świecie polityki
Debata I -Źródła i kondycja polskiej tolerancji




Dowiedz się pierwszy o nowościach
Subskrybuj RSS blogów Tezeusza

Tezeusz on Facebook
home forum